MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Juniorzy Cariny Gubin ciągle przegrywają. Trenerzy: Teraz ważniejsza jest nauka niż wyniki [ZDJĘCIA]

Redakcja
Juniorzy Cariny Gubin przegrali kolejny mecz. Tym razem z UKS Celulozą Kostrzyn nad Odrą.
Juniorzy Cariny Gubin przegrali kolejny mecz. Tym razem z UKS Celulozą Kostrzyn nad Odrą. Łukasz Koleśnik
Młodzi piłkarze Cariny Gubin znaleźli się w pierwszej lidze wojewódzkiej juniorów młodszych. I trzeba przyznać, że nie wiedzie im się najlepiej. Do tej pory nie zdołali nawet zremisować spotkania. Najbardziej bolesny był początek rozgrywek, kiedy padały hokejowe wyniki. Na niekorzyść młodych gubinian. Trenerzy zaznaczają jednak, że obecnie liczy się zdobywanie doświadczenia. - Ponadto gramy praktycznie najmłodszym możliwym rocznikiem - zaznacza Karol Widerowski, jeden z trenerów juniorów Cariny.

Sytuacja juniorskiej drużyny Cariny była wyjątkowa. W poprzednim sezonie zajęli drugie miejsce w rozgrywkach na niższym szczeblu i teoretycznie nie powinni awansować. - Otworzyła się jednak furtka, gdy Piast Iłowa zrezygnował ze startu w lidze wojewódzkiej. Skorzystaliśmy z tego - opowiada Karol Widerowski.

Młodzi piłkarze, którzy dobrze radzili sobie w lidze okręgowej, w kolejnym sezonie zderzyli się ze ścianą. I to boleśnie. Zawodnicy Cariny rzadko strzelali bramki, za to tracili ich mnóstwo. Z każdym meczem sytuacja jednak się poprawiała i liczba straconych goli się zmniejszała, jednak nie wystarczyło to do tego, by gubinianie zainkasowali chociaż jedno oczko w sezonie. W tym momencie mogą pochwalić się tym, że zdobyli 17 bramek. Stracili jednak aż 72! W ostatnim spotkaniu przegrali 0:2 z UKS Celulozą Kostrzyn.

POLECAMY:Czekasz na derby Stali z Falubazem? Ale one już były! Te piłkarskie

- Poziom w lidze wojewódzkiej jest znacznie wyższy, do tego w naszej drużynie grają zawodnicy głównie z rocznika 2003, więc najmłodsi - wyjaśnia trener Cariny. - Cały czas płacimy frycowe, ale gdybyśmy mieli jeszcze raz podejmować decyzję o starcie w tej klasie rozgrywek, to postąpilibyśmy tak samo. Dlaczego? Ponieważ w trudniejszej lidze chłopaki mogą się więcej nauczyć, rozwijać się. I to można zauważyć ze spotkania na spotkanie. Wiadomo, że po wynikach tego do końca nie widać, ale chodzi o sam sposób gry. Tu widać poprawę. Zresztą to nasz cel nadrzędny. Stawiamy na rozwój, wyniki nie są w tym wypadku najważniejsze.

Trener dodaje, że najpewniej drużyna spadnie z ligi wojewódzkiej. - Chcemy jak najbardziej wykorzystać czas, który tutaj mamy do dyspozycji - wyjaśnia. - W przyszłym sezonie plan się nie zmieni. Dalej będziemy stawiali na rozwój, niekoniecznie na wynik. Na pewno szkoda, że nie będziemy mogli dłużej rywalizować z mocniejszymi rywalami, od których nasi zawodnicy sporo się uczą.

Pierwszy zespół Cariny Gubin występuje obecnie w IV lidze, gdzie zajmuje wysoką pozycję. - To silna drużyna i przed młodszymi zawodnikami długa droga, by przebić się do jej szeregów - mówi Karol Widerowski. Zaznacza jednak, że juniorzy mają możliwość trenowania z seniorami: - Myślę, że to dla nich też dobry sposób na podnoszenie umiejętności oraz budowanie pewności siebie na boisku. Młody bramkarz może przybić piątkę z Wojciechem Kaczmarkiem, byłym reprezentantem Polski oraz wiele się od niego nauczyć. Do tego podczas organizacji obozów treningowych wybieramy kilku wyróżniających się chłopaków, by mogli potrenować z pierwszym zespołem przed sezonem, albo w trakcie przerwy zimowej.

OBEJRZYJ: SP-4 Kostrzyn wraca na Stadion Narodowy jako triumfator turnieju "Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku"

CENTRALNA LIGA JUNIORÓW w SPORTOWY24.PL

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Juniorzy Cariny Gubin ciągle przegrywają. Trenerzy: Teraz ważniejsza jest nauka niż wyniki [ZDJĘCIA] - Gazeta Lubuska

Wróć na gubin.naszemiasto.pl Nasze Miasto